| Pora dla
amortyzatora Nikogo
już chyba nie trzeba przekonywać o konieczności zmiany
opon przed zimą. Jednak założenie najlepszego nawet
zimowego ogumienia nie przyniesie pożądanego skutku,
gdy jednocześnie pozostawimy niesprawne amortyzatory.
Wszyscy kierowcy dobrze wiedzą, że stan polskich dróg
jest fatalny. Zimą stają się one nieprzyjazne w dwójnasób.
Obok wszechobecnych kolein występują liczne dziury
i tzw. przełomy, pojawiające się już po pierwszych
mrozach. Na jezdni pozostają różnej wielkości, przymarznięte
do asfaltu płaty zlodowaciałego śniegu
. W tych warunkach żadne opony nie są w stanie wykazać
się swymi walorami, jeśli równocześnie nie towarzyszą
im w pełni sprawne amortyzatory. Gdy skuteczność amortyzatorów
jest mała, koła bowiem co i rusz odrywają się od nawierzchni,
a tym samym ich przyczepność do podłoża spada niemal
do zera.
Wymowa liczb
Nawet chwilowe utraty przyczepności utrudniają panowanie
nad pojazdem i co najgorsze -wydłużają drogę hamowania.
Auto staje się mniej sterowne na zakrętach i bardziej
wrażliwe na podmuchy bocznego wiatru. W trakcie przeprowadzonych
badań stwierdzono, że na mokrej nawierzchni o 15%
rośnie podatność samochodu na poślizg a od 4 do 14%
zwiększa się dystans potrzebny do zatrzymania auta.
Co znamienne wyższa z tych wartości dotyczy pojazdów
wyposażonych w ABS.
Ten pozorny paradoks łatwo wytłumaczyć. Gdy na jakimś
wyboju koło zaczyna odrywać się od podłoża (o co przy
niesprawnych amortyzatorach nietrudno) to tym samym
traci przyczepność, ABS zmniejsza znacznie siłę hamowania,
by nie dopuścić do zablokowania koła. Zanim siła ta
ponownie wzrośnie do maksymalnej wartości upływa pewien
czas.
Do kompletu przytoczmy jeszcze wyniki badań przyspieszania
na zaśnieżonej, śliskiej nawierzchni auta wyposażonego
w system kontroli trakcji. Otóż ze zużytymi w 50
procentach amortyzatorami rozpędzało się ono o 16% wolniej.
Wszystko to prowadzi do wniosku, że czas zmiany opon
na zimowe to zarazem właściwa pora, aby skontrolować
stopień zużycia amortyzatorów. I jeśli tylko pojawią
się jakieś zastrzeżenia (a może już wcześniej były
)
do ich działania, to naprawdę warto zamienić je na
nowe.
Trzy powody
O ile sprawdzenia amortyzatorów możemy dokonać w każdej
stacji kontroli pojazdów, to przy wyborze serwisu,
któremu zlecimy ich wymianę wskazana jest już ostrożność.
Kierować się należy przede wszystkim w stronę warsztatów
proponujących wyroby znanych firm (dostarczających
amortyzatory zarówno wytwórcom samochodów na pierwszy
montaż, jak i na rynek części zamiennych), a najlepiej
należących do sieci autoryzowanej przez tychże wytwórców
(np. światowej sieci Oryginal SACHS Service obejmującej
w Polsce ok.300 warsztatów).
Po pierwsze renomowani producenci, dbając o swoją
markę, pilnują jakości wytwarzanych elementów. Pozwala
im to udzielać dłuższej gwarancji (trzymając się przykładu
SACHS są to 2 lata).
Po wtóre ich wyroby mają nie tylko status części o
jakości porównywalnej z tzw. oryginałami, ale de facto
niczym się od tychże oryginałów nie różnią. Wytwarza
się je bowiem według tej samej technologii i z tych
samych materiałów. Mają zatem identyczne parametry
techniczne, równie wysoką jakość i dokładnie takie
same parametry tłumienia.
Po trzecie wreszcie wielcy producenci, tak jak przywołany
wcześniej SACHS, udzielają wsparcia współpracującym
z nim warsztatom przeprowadzając regularne szkolenia
mechaników, czy dostarczając, na bieżąco, rozmaite
informacje techniczne. Służy to niewątpliwie podnoszeniu
fachowości napraw, a od tego (tak jak i samych montowanych
amortyzatorów), zależy przecież nasze, kierowców,
bezpieczeństwo.
Ostrożnie z zamiennikami
Serwisów mających w swej ofercie mnożące się ostatnimi
laty zamienniki nieznanego pochodzenia powinni zwłaszcza
unikać posiadacze aut wyposażonych w ABS, ASR (system
kontroli trakcji) czy ESP (system stabilizacji toru
jazdy). Przy konstruowaniu tych systemów przyjmuje
się określone parametry tłumienia, więc jeśli założone
zostaną amortyzatory o niewłaściwej charakterystyce
nowoczesna elektronika może działać niewłaściwie.
A to jest po prostu niebezpieczne.
Części tego typu, produkowane (czy raczej kopiowane)
w krajach o niskich kosztach robocizny, w małych zakładach
gdzieś na końcu świata, bez żadnej kontroli technicznej,
a więc cechujące się bliżej nieokreślonymi parametrami,
okazują się też wcale nie takie tanie. Niby płaci
się za nie mniej, lecz nie ma pewności, że wymiana
przyniesie pożądany skutek. A przede wszystkim, że
jazda będzie bezpieczna.
Decyzję wyboru pozostaw warsztatowi!
Oddając samochód do serwisu mamy pełne prawo oczekiwać,
że naprawa zostanie wykonana fachowo, a użyte
do niej części będą odpowiedniej jakości. Jeśli
więc po wymianie amortyzatorów auto nadal nie
zachowuje się tak jak powinno, możemy domagać
się założenia innych, o właściwych już parametrach.
To bowiem warsztat, który w ramach całej usługi
sprzedał nam amortyzatory, odpowiada za ich jakość.
Kosztów jakie wynikną z kolejnej wymiany właściciel
warsztatu może później dochodzić od swego dostawcy,
ale to już jego, a nie nasze zmartwienie.
By uniknąć tego typu problemów, poważne serwisy
dbające o swą reputację montują wyłącznie części
markowe. Szczególnie, że elementy znanych producentów,
co istotne ze względów bezpieczeństwa, na pewno
też mają wszelkie potrzebne certyfikaty i spełniają
wszystkie wymagania producentów samochodów. Nie
można tego natomiast powiedzieć o tanich częściach
pochodzących z krajów spoza Unii Europejskiej.
Jeśli na nasze wyraźne żądanie w warsztacie założony
zostanie taki tani amortyzator z nieznanego źródła
trzeba się liczyć z tym, że to my ponosić będziemy
całe związane z tym ryzyko. Bezpieczniej jest
zatem decyzję wyboru części pozostawić specjalistom
z warsztatu.
|