Głos szowinisty
Piękności za kółkiem

TOMASZ DRECKI

W Polsce, na 10 osób uczęszczających na kursy prawa jazdy, 9 to panie i to w dowolnym wieku! Emancypacja kobiet i wzrost ich pozycji społecznej w naszym kraju a tym samym stanu posiadania przekłada się na ich ilość wśród tych, które garną się do prowadzenia samochodów z racji ich posiadania. W tym nie tylko małych samochodów, ale i pokaźnych, drogich.

W efekcie u nas przybywa kobiet na drogach w bardzo widocznym tempie. To, co działo się na Zachodzie stopniowo i równomiernie, w Polsce dzieje się lawinowo. To specyficzny problem socjologiczny, bo jak wiemy ludzie uwidaczniają swoje charaktery poprzez przenoszenie własnych zachowań "za kółko". A te również ulegają pewnym wzmocnieniom, zwłaszcza negatywnym wraz ze wzrostem stanu posiadania ludzi.

Wśród nich są też majętne kobiety biznesu czy ogólnie wszelkiego rodzaju nowobogackie, które pokazują swoje, często aroganckie podejście do życia i innych ludzi, właśnie w stylu jazdy. Więc piękne ani bezpieczne to nie jest! Kobiety również często zaczynają jeździć samochodem bardziej z potrzeby, niż dlatego, że im się to podoba czy lubią to robić. W efekcie jak to zwykle bywa w takich przypadkach, nie wychodzi to najlepiej.

Ogólnie rzecz biorąc, efekt - ogromna liczba niedoświadczonych, nowo upieczonych, kobiet-kierowców - o bardzo różnym podejściu do życia, ale wielu wspólnych cechach objawiających się w stylu i sposobach jeżdżenia autami.

I tu zaczynają się przysłowiowe schody. Z moich obserwacji przez lata (a jeżdżę od 33 lat w tym 20 lat w Wielkiej Brytanii), sposób prowadzenia aut przez kobiety jest inny niż mężczyzn a jakkolwiek różni się miedzy sobą jest też dość charakterystyczny, rozpoznawalny łatwo z zewnątrz i wykrywalny łatwo z wewnątrz prowadzonego przez nie samochodu.

Mówi się, że kobiety jeżdżą bezpiecznie.

Być może tak by wynikało z ogólnej statystyki liczby wypadków!

Ale nie wiem czy porównywano ilość wypadków przez nie spowodowanych z ilością kobiet za kółkiem w ogóle, w stosunku do mężczyzn. Na pewno nie liczy się w żaden sposób zagrożeń spowodowanych przez nie, chyba, że dostrzeże to akurat policja!

Tak czy inaczej, coraz częściej słyszy się i widzi różne zdarzenia drogowe, mniej lub bardziej poważne, a spowodowane przez nieuwagę lub lekceważenie przepisów (a w tym i innych kierowców), przez kobiety.

Jedno jest pewne! Wiele z nich jeździ tak, że irytują i wkurzają innych użytkowników dróg niemiłosiernie!

Warto by się zastanowić tak z obserwacji własnych i rozmów z innymi kierowcami (w tym też z doświadczonymi kobietami-kierowcami), co cechuje pewną grupę kobiet za kółkiem w Polsce, bo na pewno oczywiście trudno generalizować i wrzucić wszystkie do wspólnego worka.

Kobiety jeżdżące dobrze są niewykrywalne zaś te, które sprawiają kłopoty można by spróbować scharakteryzować.

Cechuje je nierówny styl jazdy, brak spójności i płynności w wykonywaniu poszczególnych czynności i elementów jazdy, a w efekcie ich jazda jest bardzo nerwowa. Te, które nie jeżdżą zbyt dobrze dzielą się jakby na dwie grupy. Te nerwowe, które sprawiają, że ich prowadzenie auta jest takie "szarpane" o gwałtownych i nagłych zmianach kierunku ruchu i braku spokojnej płynności w działaniu, bądź te drugie o ospałym funkcjonowaniu, opóźnionych i niepewnych ruchach i braku orientacji zawczasu.

Kobiety często szarpią przy puszczaniu sprzęgła, nie przyspieszają płynnie i gwałtownie zwalniają. Często miota człowiekiem przy takiej jeździe, że aż trzeba się trzymać i na pewno nie napełnia poczuciem bezpieczeństwa. Innym razem człowiek siedzi w obawie, że ona jest tak powolna i niepewna, bo reaguje jak mucha w smole!

Ogólnie bywa, że nie mają one takiego drygu do prowadzenia aut jak mężczyźni i dość kiepską koordynację ruchów. Poza tym charakteryzują się nieprzewidywalnością!

A to naprawdę niebezpieczne!

Wygląda na to, że kobiety z racji bycia sobą bardzo skoncentrowane są właśnie na sobie. Odbierają świat zewnętrzny na drodze często, jako ten, który ma im służyć, ale już nie koniecznie odwrotnie. Innymi słowy, to, na co mają w danym momencie ochotę na drodze absolutnie usprawiedliwia wszelkie sposoby osiągnięcia tego, bez względu na przepisy i obecność innych użytkowników dróg! Stąd częste wymuszanie pierwszeństwa w różnych sytuacjach drogowych!

Taksówkarze, jeżdżąc ciągle ulicami, wyklinają kobiety w żywy kamień - że bezmyślne, że zawalidrogi i ignorantki, lekceważące wszystkich i wszystko!

I rzeczywiście coś w tym jest!

To, że sami nie bywają święci to inna sprawa, ale chodzi mi tu o zaobserwowanie zjawiska.

Z zewnątrz wygląda to tak, że kobiety jeżdżą niepewnie, często nie potrafią jechać płynnie i nadążać za ruchem innych pojazdów. Gdy zbliżają się do skrzyżowań z zamiarem skrętu w prawo nie prowadzą obserwacji scenerii zawczasu. "Budzą" się dopiero przy samym skrzyżowaniu. A i wtedy zakręt wykonują sunąc powoli bez względu na to czy coś nadjeżdża z lewej czy nie. Nie zwracając przy tym uwagi na to, że często jest to jedyny pas ruchu i w ten sposób zamiast szybko go zwolnić, zajmując miejsce przed pasami dla pieszych, blokują go zatrzymując cały rząd aut jadących prosto przez skrzyżowanie. To dla nich nie jest ważne, bo są przecież "ostrożne". Jednocześnie, skręcając w prawo w drogę z wieloma pasami nie zajmują kolejnych pasów, obok samochodu, który już stanął przed przejściem dla pieszych na pierwszym pasie! Efekt ten sam!

Nad tym wszystkim góruje wszechobecne "trucie" przez komórki, które upośledza obserwacje i już i tak ślamazarne tempo poruszania się i przyczynia się do lekceważenia innych!

Osobiście znam przypadek, gdy kobieta wymusiła pierwszeństwo na tramwaju, jednocześnie będąc zajęta rozmową przez komórkę, w skutek czego tramwaj uderzył w jej auto. Motorniczy wybiegł zobaczyć, co z nią, a ona dalej rozmawiała przez komórkę! To się nazywa ignorancja!

Nie mówię już o kierunkowskazach, które włączane są, (jeśli są) w momencie rozpoczęcia manewru, np. skrętu w lewo, a nie kilkadziesiąt metrów przed manewrem, celem zasygnalizowania intencji! To skutecznie blokuje ludzi nie pozwalając im zawczasu zmienić pas i wyminąć je! Nie rozumieją w ogóle wtedy, dlaczego ludzie na nie trąbią, no, bo przecież według nich jest wszystko w porządku!

Ale to ogólna bolączka nie tylko kobiet, bo masa mężczyzn ignorantów robi to samo!

Kobiety nie czując się pewnie, gdy wjeżdżają z podporządkowanej ulicy na wielopasową ulicę i mając w planach potem skręt z tej ulicy w lewo, są gotowe zablokować wszystkie trzy pasy ruchu, bo one tu i teraz już muszą przejechać od razu przez trzy pasy! Boją się rozłożenia tego w czasie i stopniowego przenoszenia się z pasa na pas w trakcie jazdy dalej do przodu!

Nie wspomnę już o malowaniu się w trakcie jazdy, bo i tak bywa!

Jak wcześniej zaznaczyłem, wiele z tych rzeczy można równie dobrze odnieść do mężczyzn, ale chodzi mi o grupę ludzi zwracających na siebie uwagę poprzez obecny nagły ich przyrost na drogach i po prostu to, że są widoczne i wpływają na innych. Być może z czasem się to jakoś wyrówna, ale na razie pozostaje faktem.

Zupełnie niedawno miałem po raz pierwszy szansę być wieziony przez młodą kobietę, która nie jeździ jeszcze zbyt długo, ale za to miała bardzo pewny, płynny, konkretny (acz nie ryzykancki) styl jazdy. Bardzo męski i to tak wyraźnie odstawało od tego jak jeżdżą inne, że było wręcz szokujące!

I chyba tu apel do tych, którzy zajmują się szkoleniem kierowców. Być może powinno się stworzyć jakiś poprawiony system szkolenia właśnie kobiet ze względu na ich trochę inne podejście do techniki. Położenie nacisku więcej na te elementy, które pozostają niedouczone i w których kobiety albo źle się czują albo nie przychodzi im to łatwo by zwracać na nie uwagę!

A powinno się uczyć tego, bardzo uczulać na sprawy myślenia o innych użytkownikach dróg a nie tylko samym sobie i koncentrować na tym od początku by weszło w krew, w nawyk i by zdominowało nad ludzkimi charakterami!

A wszystko przecież dla bezpieczeństwa właśnie tych to kobiet, nie tylko innych użytkowników dróg! To działa w obie strony i przynosi wymierne efekty, bo ludzie jeżdżąc lepiej, jeżdżą też pewniej, a to nie jest bez znaczenia dla ich bezpieczeństwa!

Możesz wspomóc działania fundacji datkiem
na nowe konto fundacji: Bank Zachodni WBK 27 1090 1870 0000 0001 1415 6988
lub przekazać 1% swojego podatku na KRS Fundacji: 0000165780