Wiedza wprost bezcenna

Długą brodę ma już anegdota o kierowcy, który bezskutecznie próbował uruchomić swój zepsuty samochód. Gdy w końcu wezwał fachowca, ten chwilę się zastanowił, wziął młotek, uderzył i auto nagle ożyło. Za naprawę żądał 100 zł. Pytany, dlaczego tak drogo, przedstawił rachunek: „za stuknięcie młotkiem - 1 zł, za to, że wiedziałem, gdzie uderzyć - 99 zł”.

W opowiastce tej, pomimo że znana jest od lat, zawarta jest zawsze aktualna prawda - bez odpowiedniej wiedzy nie sposób dokonać naprawy i nie zastąpią tego nawet najlepsze chęci. To bardzo ważne szczególnie dziś, kiedy ta fachowa wiedza ma bardzo duże znaczenie. A to dlatego, że samochody stają się coraz bardziej skomplikowane, wciąż pojawiają się w nich nowe rozwiązania techniczne. Serwisanci, by nie stanąć bezradnie przed zepsutym pojazdem lub by nie popełnić przy jego naprawie jakiegoś błędu, grożącego opłakanymi skutkami, muszą więc bezustannie się dokształcać. Inaczej nie będą w stanie nadążyć za zmianami w technologii. Najlepszym przykładem są stale rozbudowywane systemy elektroniczne współczesnych aut, których nie da się obsługiwać bez szczegółowej wiedzy na temat ich działania. Nie zastąpią jej nawet najlepsze testery czy urządzenia diagnostyczne, choć i one są niezbędne. Ta sama zasada dotyczy również napraw mechanicznych, w tym i tych, które uchodzą za niespecjalnie skomplikowane.
Niestety, część mechaników wciąż żyje w przekonaniu, że przygotowanie teoretyczne to zawracanie głowy, a stałe doszkalanie się to tylko strata czasu. Polegają oni wyłącznie na swoim, trzeba przyznać, niekiedy bardzo bogatym doświadczeniu, uznając, że lata praktyki dały im już pełną wiedzę na temat napraw samochodów. Zupełnie nie biorą pod uwagę, że producenci samochodów w ostatnich latach co i rusz zastawiają jakieś „pułapki” na serwisantów mających wstręt do edukacji, a rutynowy montaż części w takich przypadkach (mniej więcej tak, jak była zamontowana kiedyś) może przynieść opłakane skutki.
O tym, czym grozi taka arogancja, świadczą z życia wzięte przykłady niefachowej wymiany stosunkowo prostego podzespołu, jakim jest amortyzator. Pochodzą one z materiałów szkoleniowych sieci warsztatów Oryginal SACHS Service.

Przykład 1 - BMW serii 5 (model E39)
W aucie tym na obu przednich kolumnach znajdują się identyczne oznakowania, jednak podczas montażu amortyzatorów po lewej stronie pojazdu na przecięciu obejmy trzeba ustawić literkę L, zaś po stronie prawej - literkę R. Nieprzestrzeganie tego powoduje zmianę geometrii przedniego zawieszenia i sprawia, że amortyzatory nie pracują właściwie. Jazda taki autem jest po prostu niebezpieczna.
Przykład 2. - Peugeot 306
Położenie górnego łożyska kolumny przedniego amortyzatora zależy od tego, czy pojazd jest wyposażony we wspomaganie kierownicy. I tak w aucie ze wspomaganiem mimośrodowa część śruby powinna być skierowana do przodu, natomiast gdy wspomagania brak Đ do tyłu. Niewłaściwy montaż skutkuje zdecydowanie gorszym zachowaniem się pojazdu na drodze, zwiększa zatem ryzyko wypadku.
Przykład 3. - Mazda 626
Zmiana położenia górnego łożyska powoduje w przypadku tego auta również zmianę pochylenia koła i wyprzedzenia sworznia zwrotnicy. Montaż kolumny amortyzatora bez wiedzy na temat tej zależności może zatem spowodować, że prawe i lewe przednie koło zostaną ustawione inaczej. Siadając za kierownicą tak naprawionego pojazdu, ryzykujemy życiem.


Wszystkich tych wpadek (i wielu innych im podobnych) można uniknąć tylko wówczas, gdy mechanicy zostaną wcześniej odpowiednio przygotowani i zdobędą wiedzę niezbędną do przeprowadzenia napraw z różnymi „haczykami”. Chcąc więc mieć maksimum pewności, że auto wyjedzie z serwisu w pełni sprawne, należy szukać warsztatu, który systematycznie dba o szkolenie swoich pracowników. Potwierdzeniem tego są zazwyczaj wiszące na ścianach certyfikaty, świadczące o ukończeniu przez mechaników kursów doszkalających.
W żadnym razie nie wolno sugerować się jedynie ceną usług, bo - podobnie jak przy wyborze części - zwykle to, co najtańsze, w ogólnym rozrachunku kosztuje najwięcej. W grę wchodzi także kwestia bezpieczeństwa. Doprawdy - wystawianie go na szwank, by zaoszczędzić parę złotych, kłóci się z elementarnym rozsądkiem.
O właściwym przygotowaniu mechaników świadczy również ścisła współpraca serwisu ze znanym producentem części. Dobrym przykładem takiej kooperacji jest program Oryginal SACHS Service. Warsztat, by do niego przystąpić i montować renomowane części marki SACHS, musi także dysponować odpowiednim wyposażeniem i mieć przeszkolonych pracowników.
W zamian, oprócz innych korzyści, zyskuje stały dostęp do wszelkich informacji technicznych niezbędnych do fachowego przeprowadzania napraw. Także tych najświeższych (dotyczących modeli pojazdów, które niedawno pojawiły się na rynku), a więc z oczywistych względów nieomówionych jeszcze w różnych publikacjach. Jest to możliwe, gdyż firmy takie jak wytwórca amortyzatorów i sprzęgieł marki SACHS, a wytwarzające również części na tzw. pierwszy montażu, ściśle współpracują z producentami samochodów. Mają zatem, jako pierwsze, bieżącą informację o wszystkich nowościach. Jednocześnie, gromadząc od lat te informacje, są w stanie udzielić warsztatom niezbędnego wsparcia w przypadku starszych aut. Mechanik w razie jakichkolwiek wątpliwości ma dzięki temu do kogo zwrócić się o pomoc, co pozwala uniknąć popełnienia błędów podczas naprawy. Błędów, które niekiedy decydują o tym, czy klient będzie poruszał się bezpiecznym autem.

Możesz wspomóc działania fundacji datkiem
Konto: BGŻ S. A. Oddz. w W-wie 38 2030 0045 1110 0000 0080 0350